Teoria

Lekcja ciszy w przedszkolu „niemontessoriańskim”?

„Mówi się na przykład: Spokój! I już mamy komendę! A zwłaszcza, żeby osiągnąć spokój i ciszę, często jeszcze w coś uderzamy. To jest prawdziwa sprzeczność. To zupełnie nielogiczne! Jeśli chcemy milczenia, musimy go nauczyć.

Maria Montessori

Bardzo bliska mojemu sercu jest metoda Montessori, jednak nie pracuję w przedszkolu typowo Montessoriańskim. Piszę typowo, ponieważ mimo wszystko w pracy z dziećmi czy w domu bardzo dużo czerpię z tej metody.
Dzisiaj chciałbym Wam napisać o czymś takim jak lekcja ciszy. Co to jest? Czy jest to potrzebne? I czy można taką lekcję ciszy przeprowadzić w przedszkolu niemontessoriańskim?

Co to jest lekcja ciszy?

Maria Montessori fenomen ciszy odkryła zupełnie przypadkowo. Pewnego dnia na podwórzu jednego z Casa de Bambini zobaczyła mamę z niemowlęciem. Było zadbane i zupełnie spokojne. Montessori wzięła je na ręce a ono pozostawało w ciszy i bezruchu. Zabrała je do swoich uczniów, którzy jak zwykle na jej widok przywitali ją podbiegając do niej i łapiąc za kolana. Kiedy pokazała im maleństwo, byli ostrożniejsi. Montessori weszła z dzieckiem do klasy i usiadła na dużym krześle. Dzieci patrzyły na dziecko z czułością i radością, nie mówiąc ani jednego słowa, wtedy Montessori zaczęła mówić:

„Oto mała nauczycielka… Wasze nogi nigdy nie będą tak unieruchomione, jak tego maleństwa, zawsze będziecie nimi trochę poruszały: ono zaś nigdy… Przysłuchajcie się oddechowi niemowlęcia, jaki jest lekki. Zbliżcie się na palcach. Nikt nie potrafiłby oddychać tak lekko.”

Montessrori wstała: „Widzicie, dzieci, chodzę na palcach, a jednakże jest szum, gdy niemowlę, które chodzi ze mną, nie robi hałasu.”

Dzieci uśmiechnęły się wzruszone. Zrozumiały w jej słowach prawdę i żart.

Czy cisza jest potrzebna?

Uważam, że każdy z nas na co dzień potrzebuje wyciszenia, relaksacji, uważności. Cisza sama w sobie jest bardzo wartościowa. W tym pędzącym świecie warto się zatrzymać, spojrzeć w głąb siebie i warto uczyć tego dzieci. Lekcja ciszy to dla mnie jeden ze sposobów, który praktykuje z moimi dziećmi w grupie podczas czasu na relaksację.

[…] „Ćwiczenia ciszy”. Nie mają one na celu wymuszania na dziecku bezwzględnej ciszy lecz mają one nauczyć spokojnej pracy i skoncentrowanej bezczynności.

Dzięki lekcji ciszy:

  • zwiększona zostaje wrażliwość na dźwięki,
  • trenujemy wewnętrzną dyscyplinę,
  • otwierają się nowe światy przeżyć,
  • dzieci doświadczają spokoju w swoim wnętrzu,
  • szybciej postrzegane są potrzeby innych,
  • poprawia się wrażliwość na dźwięk, słowo, mowę.

Jak powinna wyglądać lekcja ciszy?

Tak jak pisałam, nie pracuję w przedszkolu montessoriańskim, ale prywatnym, w który mam małą grupę i taką lekcje ciszy jest mi łatwo przeprowadzić. Jednak wymaga to praktyki i powtarzalności.

Montessroi uważała, że aby przeprowadzić taką lekcję trzeba osiągnąć porozumienie wszystkich zaangażowanych stron stron, czyli uszanować gotowość dziecka do ciszy. Natomiast uważam, że w czasach jakie mamy, gdy dzieci zewsząd otaczają bodźce, należy im się ta chwila uważności, kiedy tak naprawdę „na zimno” pracujemy nad naszym wnętrzem, regulacją ciała i emocji. Z moją grupą robię to w czasie relaksacji, kiedy młodsze dzieci idą spać. W całym przedszkolu wtedy panuje cisza, dzięki temu szanujemy również to, że młodsze dzieci potrzebują snu.

Ćwiczenia ciszy należy przygotować.

„wychowawczyni musi być przygotowana. Kto sam przychodzi do grupy niespokojny, rozdrażniony, zestresowany, nie będzie w stanie wprowadzić ćwiczenia ciszy i towarzyszyć w nim dzieciom”

  • wymagane jest, aby nauczyciel był spokojny i w w ten sposób się poruszał oraz mówił,
  • sala musi być posprzątana,
  • dzieci siadają wygodnie, najlepiej nogi założone w kokardkę, albo siadamy w rzędzie opierając plecy ścianę czy w kole,
  • zaczynamy od uważnego oddechu, wdech nosem, wydech ustami.

Postrzeganie ciszy.

W trakcie oddychania już nastaje cisza. Wtedy przystępuję do jakiegoś zadania. Montessori uważała, żeby każdorazowo w ćwiczeniach ciszy doskonalony był jeden zmysł: wzrok, powonienie, słuch, dotyk. Wtedy dziecko może skierować całą swoją energię na daną czynność. Wyostrza się postrzeganie dziecka, tak że doświadcza ono czegoś co dotąd było dla niego niezauważalne.

Przykłady ćwiczeń:

  • wywoływanie dzieci cicho po imieniu, np. z drugiego końca sali,
  • chodzenie po elipsie w rytm cichej muzyki, zachowując równowagę oraz odstęp między sobą,
  • podawanie sobie w kole dzwoneczka, tak aby nie zadzwonił,
  • układanie, np. różowej wierzy czy tęczy Grimm, ( ja wtedy proszę każde dziecko, cicho wypowiadając jego imię, aby podeszło i ułożyło kolejną część),
  • rozpoznawanie dotykiem przedmiotów o zróżnicowanej fakturze ukrytych, np. w worku,
  • rozpoznawanie dźwięków, np. instrumentów,
  • wykonywanie ćwiczeń zgodnie z poleceniami nauczyciela: podnoszenie i opuszczanie rąk i nóg, napinanie i rozluźnianie mięśni poszczególnych partii ciała,
  • praca z puszkami szmerowymi,
  • wąchanie, np. butelek zapachowych,
  • układanie mandali na podłodze.

Kończenie ciszy

Wreszcie jednoznacznie kończymy ćwiczenie ciszy. Można do tego wykorzystać jakiś instrument, np. trójkąt.

Cisza przynosi nam często wiedzę, którą jeszcze nie do końca pojęliśmy, że mianowicie posiadamy życie wewnętrzne. Poprzez ciszę dziecko, być może po raz pierwszy, spostrzega własne życie wewnętrzne (…) Cisza przygotowuje duszę na określone wewnętrzne doświadczenia (…) Po doświadczeniu ciszy nie jest się tym, kim było się wcześniej.

Maria Montessori

Źródła:

  • Pomóż mi zrobić to samemu, G. Badura- Strzelczyk
  • Pedagogika Marii Montessori w przedszkolu, U. Steenberg
  • doświadczenia własne
Jeśli spodobał Ci ten wpis, kliknij "Lubię to" albo udostępnij dalej! To daje mi motywację do działania! Dziękuje!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *