Rodzicielstwo

Bądź dobrym przykładem

Chcemy być dobrymi rodzicami. Codziennie skupiamy się na naszych dzieciach, na ich rozwoju, wychowaniu, ich potrzebach… Ale czy nie powinniśmy zacząć od siebie? Zatrzymać się, pomyśleć czy jesteśmy dla nich dobrym przykładem. Każdy z nas ma wartości, które chce przekazać swoim dzieciom i obiera sobie jakieś dalekosiężne cele związane z wychowaniem, ale czy nasze zachowanie je odzwierciedla czy tylko o nich mówimy?

Czas na przemyślenia

Teraz kiedy jest czas kwarantanny i cała rodzina jest w domu, mamy też może więcej czasu, aby przemyśleć sobie, np. jaki przykład dajemy dziecku? Jakie są nasze relacje i czy w relacjach nie wychodzą jakieś negatywne emocje? A jeżeli tak, to z czym są związane? Czy czuję, że jakieś moje potrzeby są niezaspokojone czy mam jakieś nierozwiązane problemy?

Codziennie uczymy się siebie, czy to z partnerem czy z dzieckiem. I choć popełniamy błędy, to dzięki nim uczymy się i podejmujemy kolejne próby. Czy nie lepiej by było, gdyby budowanie naszych więzi z członkami rodziny było przyjemne?

Rodzina jest naszym źródłem spokoju, naszą ostoją, do której zawsze chętnie wracamy po ciężkim dniu. A jeżeli nie jest, to dlaczego? Czy nie miło by było, gdybyśmy stworzyli taką atmosferę? Dlaczego mamy się na siebie złościć? A jeśli już czujemy złość, pomyślmy dlaczego? Emocje mówią nam o naszych potrzebach.

Przyczyną szukania w kimś błędu jest zawsze własna niezaspokojona potrzeba. Inaczej mówiąc, jeśli odczuwam złość i zaczynam wypowiadać opinie na temat innych osób, mogę to potraktować jako wartościową wskazówkę pomagającą mi w identyfikacji własnych potrzeb.

Marshall B. Rosenberg

Zadbaj o siebie

Pójdź na spacer, poćwicz, pomedytuj, zrób sobie domowe spa. Pomyśl co sprawia Ci przyjemność taką fizyczną a zarazem psychiczną? Zadbajmy o siebie, bo lepiej wtedy funkcjonujemy. Czujemy się silni, zdrowi, endorfiny w nas buzują 😉 Ile możemy pociągnąć na zmęczeniu?

Nie czuj z tego powodu wyrzutów sumienia. Pokaż dziecku, że to normalne, że każdy potrzebuje takiej chwili wytchnienia. Ja często praktykuję jogę przy synu. Czasami tylko patrzy, niekiedy dołączy do mnie i próbuje wykonać jakąś asanę. Ostatnio również bardzo odpręża mnie praca w ogrodzie, wtedy już mój syn przyłącza się do mnie bardzo chętnie! Niech dziecko zobaczy jak relaksuje się mama a jak tata. Możemy zrobić coś również razem! Wyjść na niespieszny spacer, potańczyć, poćwiczyć uważność oddechu czy doświadczyć ciszy. Nauczmy dbania o siebie i swoje wnętrze nasze dzieci, jest to niezwykle ważne w tym pędzącym świecie!

Zadbaj o swoje potrzeby

To emocje mówią nam o naszych potrzebach a potrzeby są napędową naszego życia. Kiedy nasze potrzeby są zaspokojone czujemy spokój , radość, satysfakcję, natomiast, kiedy nie możemy ich zaspokoić, czujemy złość, smutek, frustrację. Dlatego zadbaj o to by Twoje baterie były naładowane, łatwiej Ci będzie zadbać o potrzeby dzieci.

Zrób sobie dobry dzień

Masz jakieś poranne i wieczorne rytuały? Jeżeli nie, to zachęcam, by je zrobić dla siebie. Nie zawsze z dzieckiem nam to się uda, bo np. wcześniej wstanie, albo późno zaśnie, ale spróbuj zachować konsekwencję! Gwarantuję, że będzie Ci z tym lepiej! Bo kto nie lubi mieć świadomości wpływu na swoje życie i tego, że robi dla siebie coś dobrego? Pomyśl, co możesz zrobić dla siebie rano, albo zróbcie coś coś razem? A co możecie zrobić wieczorem, by dobrze zakończyć dzień?

Rano lubię zrobić dla całej rodziny śniadanie i zjeść je wspólnie, wypić kawę, pójść na spacer z psem i synem, praktykować poranną jogę, a wieczorem czasami lubię sobie tą jogę powtórzyć, ale wykonać coś innego, czasami dłuższego, pomedytować, poczytać książkę, pouczyć się angielskiego.

Bądź obceny i zwolnij tempo

Myślę, że niejeden z nas ma z tym aktualnie problem. Jesteśmy rozdarci pomiędzy różnymi obowiązkami, mamy swoje zobowiązania, nie skończymy jednego, a już zaczynamy coś innego. Do tego dochodzą media…

  • Skup się na robieniu jednej rzeczy na raz. Osobiście nie lubię kiedy mój syn coś do mnie mówi, a ja jestem czymś zajęta i nie mogę na niego chociażby spojrzeć, by z nim porozmawiać. Ile razy jest tak, że rodzic, coś robi, dziecko woła: „patrz”, bo coś jest dla niego ważne a my odpowiadamy nawet na niego nie spoglądając. Sama pamiętam takie sytuacje, kiedy byłam mała i było mi bardzo przykro. Lepiej w takich sytuacjach powiedzieć, że musimy najpierw coś skończyć i zaraz porozmawiamy, a jeżeli już przerwiemy daną czynność to skupmy się całkowicie na dziecku, a ją dokończmy później.
  • Wycisz umysł– pomedytuj, poodychaj świadomie i głęboko. Nasz umysł ciągle coś do nas mówi, dajmy sobie w ten sposób chwilę wytchnienia. Im częściej będziemy to praktykować, tym łatwiej nam będzie w ciężkich chwilach się uspokoić, zatrzymać, spojrzeć na świat świadomie, być łagodnym przewodnikiem i wsparciem dla naszego dziecka. Uczmy się tego od naszych dzieci, one mają naturalną umiejętność w byciu tu i teraz.
  • Ustal sobie priorytety– pomyśl co jest dla Ciebie ważne, co może poczekać a co jest zbędne.
  • Używaj technologi świadomie– zastanów się ile czasu spędzasz w Internecie, ile korzystasz z gadżetów elektronicznych. My w domu nie mamy, np. telewizora, taka była nasza świadoma decyzja. Uważamy, że jest zbędny. Natomiast, kiedy chcemy zobaczyć jakiś film to korzystamy z projektora i laptopa, kiedy nasz syn śpi. Przez cały dzień za to można w naszym domu słyszeć muzykę! Nie puszczamy również na razie synowi bajek, wolimy mu poczytać lub wymyślić jakąś aktywność. Bardzo przykładamy do tego wagę, bo uważamy, że ma na to w zupełności czas. Jednak jeśli chodzi o mnie, to czasami zastanawiam się nad sobą: ile czasu spędzam w mediach, ile czasu syn mnie widzi, np. z telefonem? Teraz czytam bardzo dużo e-booków właśnie z telefonu, bo jest to wygodne. Jednak czy to jest dobre? Ostatnio myślałam o tym co mogę zrobić, żeby to ograniczyć? Zastanów się jaki jest Twój cel związany z używaniem technologii.

Obserwuj dziecko

Obserwacja pozwala nam wyzbyć się uprzedzeń oraz nawyku oceniania i analizowania. Dzięki niej niej nie reagujemy na coś pod wpływem pierwszego impulsu, który wzbudza w nas jakieś zachowanie czy aktualna sytuacja. Zauważamy fakty, a nie emocje z tym związane, mamy czas aby pomyśleć zanim zareagujemy. Obserwujemy „dziecko wylało wodę ze szklanki”, zamiast pomyśleć, „on ciągle wylewa wodę, pewnie robi mi tym na złość”.

Bądź przewodnikiem swojego dziecka

Nie spiesz od razu do rozwiązywania wszystkich problemów za dziecko, daj mu przestrzeń na rozwój, na samodzielność, bądź dla dziecka źródłem oparcia, pomóż mu wziąć za siebie odpowiedzialność, słuchaj i reaguj na sytuacje a nie działaj bez namysłu.

Inspiracja do wpisu:

  • S. Davies Montessori w twoim domu.
Jeśli spodobał Ci ten wpis, kliknij "Lubię to" albo udostępnij dalej! To daje mi motywację do działania! Dziękuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *