Rodzicielstwo

Odpieluchowanie- kiedy dziecko jest na to gotowe i jak zacząć?

Myślę, że to temat, który bardzo nurtuje niejednego rodzica, tak jak odstawienie od piersi, butelki czy smoczka. Każdemu rodzicowi zapewne towarzyszą myśli: ciekawe kiedy nasze dziecko zacznie mówić, chodzić, korzystać z nocnika?

I nastaje ten dzień…

Odpieluchowanie to czas kiedy tak naprawdę żegnamy się z fazą wczesnego dzieciństwa.

Inaczej wyglądało to z mojej perspektywy jako opiekunki w żłobku, a inaczej z perspektywy mamy. Niby tyle wiedziałam na ten temat, ale jako mamę trochę mnie to przerażało, stresowało i jednak wyglądało to trochę inaczej… Bo jak tu nagle pójdzie do żłobka bez pieluszki, a co w sklepie? A w podróży? A mieszkamy daleko od dziadków, więc podróż samochodem trwa jak jest dobrze 5 godzin. 

Lepiej później niż za wcześnie

Kiedyś presja treningu toaletowego była większa. Nie ma się co dziwić. Pranie codziennie tetrowych pieluszek skłaniało rodziców do jak najszybszego nauczenia dziecka korzystania z nocnika. Teraz, nie ukrywajmy, dostępne pieluszki są bardzo wygodne w użyciu i przewijanie już nie jest takim problemem jak kiedyś. Oczywiście dziecko samo z siebie nie nauczy się korzystania z nocnika, jesteśmy mu potrzebni do nauki i wsparcia go w tak ważnym dla niego życiowym wydarzeniu.

O czym trzeba wiedzieć zanim zakończymy przygodę z pieluszkami?

Po pierwsze, dziecko musi być świadome wrażenia uścisku na pęcherz i jelita. Teraz już wiemy, że mięśnie i nerwy odpowiedzialne za załatwianie potrzeb fizjologicznych u dziecka dojrzewają aż do 18-24 miesiąca życia. Przed tym czasem, kiedy dziecko nie będzie świadome, że coś tam się dzieje, nie będzie w stanie wstrzymać, np. siku do momentu pójścia na nocnik. Wyuczenie siadania na nocnik i zmuszanie dziecka długim siedzeniem do zrobienia siku, mija się z celem a wręcz jest niezdrowe.

Po drugie, rolę w gotowości odgrywa również temperament dziecka i rodzica. Konkretne i zdecydowane dziecko może mieć tendencje do szybkiego uczenia się, zwłaszcza jeśli mama również ma podobny charakter, a zarazem nie wywiera presji.

Po trzecie dziecko musi wytworzyć powiązanie między tymi doznaniami, czyli tym co dzieje się wewnątrz jego ciała a możliwością zrobienia siku czy kupki na nocnik. Około pierwszych urodzin dziecko może powoli rozpoznawać uczucie, np. pełnego pęcherza, może nam to wtedy w jakiś sposób pokazywać. Jednak dalej nie będzie w stanie opóźnić tej czynności. Mimo tego dobrze jest u dziecka wzmocnić tę świadomość. W momencie, w którym zauważymy, że daje nam ono sygnały o zbliżającej się potrzebie fizjologicznej, możemy je wtedy zapytać czy chce mu się siusiu, albo kupkę- nazywamy mu te uczucie.

Po czwarte oprócz rozwoju fizjologicznego, zdolności motoryczne dziecka muszą osiągnąć pewien poziom dojrzałości, zanim będzie mogło łatwo rozpocząć trening w toalecie. Stopniowa poprawa ogólnych i drobnych zdolności motorycznych, czyli takich jak chodzenie czy ubieranie się, zwykle zaczyna się około osiemnastego miesiąca życia. Jako rodzic możesz zachęcać do tych zmian, ucząc je, jak się ubierać i rozbierać, upewniając się, że jego ubrania można łatwo zdjąć. Dlatego pamiętajmy również o wygodnym stroju dla dziecka, aby mogło sobie samo poradzić. Zdolność opanowania tych wszystkich nowych umiejętności znacznie poprawia samoocenę małych dzieci i przydaje się, gdy stają przed wyzwanie związanym z odpieluchowaniem.

Kiedy dziecko jest gotowe? I czy my rodzice jesteśmy gotowi?

Obserwuj gotowość swojego dziecka- odpieluchowanie to nie zawody. Gotowość jest ważniejsza niż wiek! A co o tym świadczy?

Dziecko:

  • naśladuje Cię podczas korzystania z toalety
  • komunikuje swoje potrzeby, takie jak głód
  • rozumie proste polecenia
  • mówi, jeśli zrobiło siku czy kupkę, lub samo się rozbiera z pampersa
  • dłużej ma sucho, przynajmniej przez trzy godziny
  • wie do czego służą dane części ciała

Rodzice upewnijcie się czy Wy jesteście gotowi?

Ponieważ będzie Wam potrzeba dużo cierpliwości i poczucia humoru. Przede wszystkim naszym celem jest zwiększenie świadomości dziecka na temat potrzeby pójścia na nocnik i zachęcenie jej do postrzegania treningu w toalecie jako pożądanej umiejętności, aby mogło czerpać z tej wiedzy i naszego wsparcia, gdy nadejdzie czas.

To jak zacząć?

Po pierwsze, czule uświadamiajmy dziecko o komforcie bycia czystym i suchym kiedy jeszcze nosi pampersa,  szybko mu go przebierając kiedy tylko go zmoczy czy zrobi kupkę.

Po drugie wybierzmy taki moment, kiedy mamy dużo czasu, np. urlop i możemy poświęcić go na naukę nowej umiejętności. Nie róbmy tego kiedy w życiu dziecka są sytuacje stresowe czy nastąpiły ostatnio jakieś zmiany. Oczywiście nauka korzystania z nocnika jest łatwiejsza kiedy są wakacje i jest ciepło.

Po trzecie organizacja przestrzeni. Zaopatrzcie się w nocnik lub nakładkę na sedes, ale przy tym będzie potrzebny jakiś podnóżek. Warto również wyznaczyć miejsce na brudne ubrania i osobno na czyste oraz przygotować jakieś ścierki do wycierania kałuż z podłogi. Kiedy mamy wszystko pod ręką łatwiej jest zachować spokój 🙂

Po czwarte bądźmy uważni i obserwujmy nasze dziecko. Kiedy tylko widzimy, że dziecku chce się siku czy kupkę możemy je podpytać czy chce pójść na nocnik. Często powtarzajmy, że ma powiedzieć mamusi czy tatusiowi, czy paniom w żłobku. Wszystkie te czynności około toaletowe stale mu tłumaczmy. Czasami lepiej podejść do dziecka w momencie kiedy akurat nie jest niczym zajęte i zwyczajnie powiedzieć: „Czas na nocnik”. Poranek też jest dobrym momentem aby zasugerować nocnik, bo często już dzieci około drugiego roku życia wytrzymują całą noc bez siusiania.

Po piąte, i chyba najważniejsze! Nie trzymamy dziecka na siłę na nocniku czy nie zmuszamy do siadania.

Po szóste, kiedy dziecko zrobi kupkę do majteczek, można mu wtedy pokazać, że jej miejsce jest w toalecie poprzez wrzucenie jej tam. Z koleżnakami w żłobku mówiłyśmy, że kupka leci do „świata kupek” i tak też mówię mojemu Karolkowi 😉

A kiedy zdarzy się „wpadka” nie wyśmiewajmy, nie krzyczmy, raczej , powiedziemy: „Masz mokre ubranie, chodźmy się przebrać”, „Przydarzył ci się wypadek”.

A  jak to wyglądało u nas?

Nocnik u nas w domu pojawił się już jakoś parę miesięcy po pierwszych urodzinach Karola i stał sobie w toalecie.

Kiedy Karol wchodził z nami do toalety (bo które dziecko nie wchodzi? 😉 )był zainteresowany co to jest. Tłumaczyłam mu gdzie się załatwia, pytałam czy chce usiąść, a pewnego dnia czy chce zrobić siku.

Wszystko na spokojnie, bez zmuszania i stresu, bez kar i nagród (jestem ich przeciwniczką). Od nas rodziców zależy, żeby stworzyć odpowiednie warunki a dziecko nabyło zdrowe podejście do korzystania z  toalety.

Karol miał taki czas, że chętnie siadał na nocnik, więc podążałam za nim: pokazywałam, nazywałam czynności. Cały czas nosił jeszcze wtedy pameprsa. Kiedy chodził jeszcze do pierwszego żłobka, tam panie również go wysadzały, mimo pampersa. Jeżeli Wasze dziecko chodzi do żłobka czy przedszkola, musicie zapytać jak z ich strony wygląda odpieluchowanie dziecka.

W okresie wakacji 2019 roku miał taki czas, że nawet potrafił w nocy się obudzić i powiedzieć, że chce siku, więc choć miał pampersa biegłam z nim na nocnik. A potem nastąpił jakiś regres. Przebrać pampersa NIE, na nocnik NIE. A potem zmieniłam pracę a mu żłobek… Więc to nie był najlepszy czas, żeby zacząć.

Co u niego odczytałam jako sygnał gotowości?

Długo go obserwowałam i zauważyłam, że wytrzymuje 2-3 godziny, bez siusiania, bo pieluszki były suche, nawet po całej nocy.

Karol również dużo mówi, komunikuje swoje potrzeby, jest bardzo uważnym dzieckiem. Potrafi się rozebrać i ubrać. Na początku go pytałam czy chce założyć majteczki i chętnie je nosił, kiedy mu je zakładałam. A wiem, że nie każde dziecko chce, warto więc do tego podejść również delikatnie 🙂

Kiedy skończył się problem z siadaniem na nocnik i toaletę, choć nie wołał „siku” czy „kupę”, postanowiłam, że go spróbuję odpieluchować i zakładać mu pampersa tylko na noc. Kto jak kto, ale my rodzice znamy najlepiej swoje dzieci i dobrze wiedziałam,  (choć się bałam), że szybko załapie. Po prostu musi skupić się na tym, że już nie ma pampersa i trzeba będzie załatwiać się na nocnik.

Błąd, który uważam, że zrobiłam to taki, że przez dłuższy czas kiedy przychodziliśmy do domu po żłobku ściągałam mu pampersa i chodził w samych majteczkach, a do żłobka puszczałam go w pampersie. Nie wiem czy to było związane z moim strachem, obawą? Uważam, że kiedy ściągnie się już dziecku pampersa to fajnie już go nie zakładać, żeby nie mieszać mu w główce 🙂

Odpieluchowanie

W połowie stycznia Karolek był chory. Gorączkował i dużo pił, i znowu zaczął mnie nawet w nocy budzić, że chce siku. Wtedy też przyjechała do nas babcia. Była jeszcze z Karolkiem w domu, kiedy ja poszłam do pracy i wspierała nas w odpieluchowaniu.

Nocnik postawiłam mu w pokoju, żeby miał bliżej, gdyby się zabawił. Pytałam go czy chce siusiu albo kupkę, wysadzałam go rano, przed wyjściem, kąpielą i przed spaniem ( co był jego ulubioną porą, bo mógł dłużej poglądać książeczki). Kiedy sobie tak biegał w majteczkach po miekszniu,jak się posiusiał, to sam biegł na nocnik, ściągał mokre rzeczy i kończył robić siku. Po czterech dniach bez pampersa w domu, wzięłam zapas ciuchów do żłobka i stało się… Poszedł bez!

Stresowałam się bardzo, bo w domu nie zawsze wołał… Ale okazało się, że bez wpadki. Panie go wysadzały, pytały, ale nie niestety nie wołał. I po dwóch dniach mimo tego, że zdarzyło mu się parę razy posiusiać, tak jak pisałam, sam biegał  na nocnik, ściągał wszystko, siadał i kończył robić siku. Już powoli zaskakiwał i czasami już tylko popuścił  w majteczki i sam chodził na nocnik, nawet mnie nie wołał.

I nagle nastał dzień gdzie przyszedł do mnie sam i mówi: „mamuś siusiu chce, ale sam rozbiorę”. Zajęło nam to tydzień, ale ewidentnie był na to gotowy!

Teraz w żłobku już też woła, choć zdarzają mu się wpadki- wiadomo. Ale tym się w ogóle nie przejmuje. Na szczęście obyło się bez zaparć, które zdarzają się dzieciom w czasie nauki nocnika.

Mam nadzieję, że ten długi wpis okaże się dla Was pomocny! Podzielcie się swoimi doświadczeniami, chyba, że macie je jeszcze przed sobą? 🙂 Jeżeli macie jakieś pytania- piszcie śmiało!

Źródła:

  1. W. Sears, M. Sears Księga dziecka
  2. S. Davies Montessori w twoim domu
  3. https://www.healthychildren.org/
Jeśli spodobał Ci ten wpis, kliknij "Lubię to" albo udostępnij dalej! To daje mi motywację do działania! Dziękuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *