Klaps to nie przemoc?

Po ostatnim skandalu w mediach dotyczącym tego co powiedział a czego nie powiedział Rzecznik Praw Dziecka, postanowiłam, że w końcu napiszę ten wpis…

To co z tym klapsem?

„Klaps” to temat bardzo stronniczy i wywołujący wiele emocji, ponieważ wciąż nie brakuje ludzi, którzy twierdzą, że kary fizyczne są nie tylko konieczne, ale wręcz godne polecenia. Przykrym jest, że wśród tych osób są nawet takie, które pracują z dziećmi i nie potrafią zapanować nad swoimi agresywnymi emocjami i odruchami.

Mówię otwarcie i nie boję się tego powiedzieć, że klaps to przemoc, tak samo jak przemocą jest psychiczne znęcanie się nad dzieckiem, wyśmiewanie czy szydzenie. Jestem temu przeciwna i jeśli tylko ktoś wchodzi ze mną na ten temat, nie brakuje mi argumentów aby się temu przeciwstawić. I nikt nie jest w stanie mnie przekonać,że jest i mogłoby być inaczej!

Przemoc wobec dzieci

Przemoc to nie tylko bicie, ale również słowa, zachowanie, które rani. Poniżenia , upokorzenia, obojętność, warunkowe zachowanie. To wszystko odbija się na zachowaniu i psychice dziecka.

Personalna krytyka wobec dzieci jest również agresją w najczystszym tego słowa znaczeniu, mimo tego, że czasami ukrywamy ją pod poprawnym i miłym tonem. Myślimy, że stanie się mniej agresywna, ale tak nie jest. Dziecko w takiej sytuacji jest zmieszane, bo nie wie co z tego co mówimy jest właściwym przekazem.

Przemoc często wiązana jest z autorytetem, „bo teraz to dzieci nie szanują dorosłych” „bo kiedyś to dostało się linijką po rękach i się szanowało nauczycieli”, „bo inaczej się nie da”, „bo ja dostałem od rodziców i wyrosłem na dobrego człowieka” (który mówi, że bicie dziecka jest w porządku- paradoks). I pewnie wielu z Was to słyszało lub słyszało jeszcze więcej, bądź też było częścią tego „wymierzania sprawiedliwości” i wybielania swojego zachowania przez rodziców…

Nasze oczekiwania a rzeczywistość

Jako rodzice dążymy do tego, aby dziecko było posłuszne, miłe i do nas dostosowane. I chociaż teraz już przemocy jest coraz mniej, to mimo tego chce się to osiągnąć w inny sposób, „łagodniejszymi” metodami. Nie jest nam łatwo pozbyć się różnych przyzwyczajeń, zwłaszcza, że jako ludzie łatwo i szybko się do czegoś przyzwyczajmy. Często osoby, które stosują kary fizyczne u dzieci wybielają się sami przed sobą, ponieważ uważają, że zachowanie dziecka było jego w pełni świadomą decyzją: „bo mnie zdenerwował”, „bo nie robi tego o co proszę”

To my jesteśmy dorośli, dziecko się dopiero rozwija, jego mózg także. Nie został jeszcze w pełni uformowany, przez co dzieci czasami nie są w stanie kontrolować emocji i ciała. W takich chwilach ich działanie wynika z obszaru mózgu gadziego- prymitywnego. Naszym najważniejszym zadaniem, jest otoczenie ich miłością i dbanie o nie, a zarazem pomaganie w rozwoju i wzmocnienia tej części mózgu, która owiada za planowanie z wyprzedzeniem, rozważanie konsekwencji, rozwiązywanie problemów, rozważanie różnych perspektyw, punktów widzenia oraz wykonywanie złożonych procesów poznawczych. Dopóki dziecko tego nie osiągnie ( a w rzeczywistości jest to w wieku ok. 22 lat), to my jako rodzice pełnimy rolę aby w tym wspomóc nasze dziecko.

Da się bez przemocy!

Kocham dzieci i pracę z nimi, nie wyobrażam sobie siebie w innym zawodzie. Pracuję już z dziećmi piąty rok i wierzcie mi, że miałam do czynienia z różnymi temperamentami, stylami wychowania, metodami i problemami wychowawczymi.

W jednej sali żłobkowej czy przedszkolnej są nie tylko dzieci, lecz zderzenie wielu metod wychowawczych, temperamentów, problemów, emocji, doświadczeń z danego dnia. Zachowanie dziecka jest zależne od pogody, kończąc na tym jakie wewnętrzne boje ze sobą toczy przez problemy jakie przeżywa, np. rozwody rodziców, przemoc.

Dzieci płaczą (czasami kilka w jednym momencie), gryzą, krzyczą, wyprowadzają z równowagi. I uwierzcie mi, że można załagodzić każdą sytuację bez podnoszenia ręki na dziecko,bez klapsów, bicia, przemocy słownej i kar.

Nie mamy prawa!

Czy jeżeli mąż mi się sprzeciwi, też mam go uderzyć? Jeżeli pokłócę się z przyjaciółką, to ta powinna wymierzyć mi policzek? A może jeśli ktokolwiek z dorosłych nie spełni moich oczekiwań, zachowa się nie tak jak ja bym tego chciała to też mam go uderzyć? Przecież zachowali się niegrzecznie, to im się należy, żeby im pokazać jak powinno być!

Sprzeciwiamy się przemocy na ulicy, w pracy, między żoną a mężem, kobietą a mężczyzną, nawet wspomnę o przemocy do zwierzęt? To dlaczego dla wielu ludzi klaps wymierzony dziecku to coś takiego normalnego?

Dziecko to słaba istota, która nie potrafi się bronić, która czuje się zawstydzona i poniżona, kiedy jest bita. Ono tak samo jak my odczuwa frustrację, bo jest zmęczone, bo dużo wokół niego różnorakich bodźców, które musi przetwarzać, sytuacji, których jeszcze nie rozumie.

Dziecko wyraża swoje emocje całym sobą, zachowując się przy tym naturalnie, zgodnie z rozwojem. My dorośli już potrafimy nad nimi panować (a przynajmniej powinniśmy). Ono się dopiero tego uczy. Jego mózg jeszcze nie jest na tyle rozwinięty jak nasz. Dziecko nie wie tak naprawdę co jest przyczyną jego złości. Wszystko co je otacza, wpływa na to jak się zachowuje. Oczywiście, że w takich sytuacjach jesteśmy zdenerwowani, ale nie mamy prawa by ranić dzieci, tak jak nie mamy prawa ranić żadnej osoby dorosłej!

Nasza złość, to dobry drogowskaz. Mówi nam o naszych niezaspokojonych potrzebach. Lubimy przerzucać na kogoś nasze problemy, bo tak nam łatwiej, niestety tacy jesteśmy i musimy nad tym pracować.

By uniknąć przemocy:

  1. Oddychaj głęboko, by się uspokoić, możesz na chwilę zmienić otoczenie.
  2. Słuchaj swoich potrzeb. Znajdź środki jak je zaspokoić.
  3. Skoncentruj się na dziecku i bądź świadomy tego co się dzieje, bądź świadom jego potrzeb, tego co spowodowało dane zachowanie.
  4. Spójrz na siebie jako na dziecko w tym samym wieku i uświadom sobie co wtedy czułeś.
  5. Przypomnij sobie o miłości jaką darzysz dziecko, przywołaj szczęśliwe chwile, jakie razem spędziliście.
  6. Poproś drugiego rodzica o zmianę, o chwile opieki, aby móc odetchnąć, kiedy wzbiera złość.

Agresja jest normalną emocją, którą mamy prawo odczuwać, ale nie mamy prawa do przemocy.

Tak jak normalne jest, że małe dzieci nie potrafią wyrażać emocji i kogoś biją, tak samo normalne jest, że my też możemy odczuwać chęć uderzenia kogoś, lecz nie mamy prawa przejść do czynu.

Może spodoba Ci się też o...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen − eighteen =