Wczesne pokonywanie kamieni milowych nie gwarantuje, że dziecko zabłyśnie na uniwersytecie!

Obserwując moje dzieci w grupie w trakcie zabawy, słysząc jakie rozmowy przeprowadzają, jak uczą się ze sobą rozmawiać, wchodzić w role, jak konstruują z klocków, naturalnie coś przyswajają… Chwilami w ogóle bym im nie przerywała! Ale za chwilę angielski, rytmika, gimnastyka, piłka nożna, logopedia, zajęcia programowe…

Presja otoczenia

W programie nauczania mamy wytyczne, co dziecko powinno umieć, co w danym wieku poznać…

Takiej presji ulegają również rodzice. Zdarzyło mi się niejednokrotnie, kiedy mówili, że „chcieliby” aby ich czteroletnie dziecko siedziało skoncentrowane przy stoliku i uważnie rysowało, czy wypełniało karty pracy; że „chcieliby” aby ich syn potrafił dobrze mówić po angielsku…

Ciągle czujemy presję i tą presję przelewamy na nasze dzieci.

„Pragnienie posiadania naddziecka towarzyszy nam od zawsze, jest głęboko zakodowane w DNA każdego rodzica. Zmieniło się tylko tyle, że o wiele więcej rodziców odczuwa teraz presję społeczną i ma więcej czasu i pieniędzy, żeby takie dziecko stworzyć”

Czasami z jakichś powodów nie potrafimy zobaczyć dziecka takim jakie ono jest. Zaczynamy je oceniać, etykietować, żywimy wobec niego jakieś oczekiwania. Tym sposobem doprowadzamy do samospełniającej się przepowiedni. Nasze oczekiwania, wyobrażenia wpływają na to jak się zachowujemy wobec dziecka, ponieważ przez ich pryzmat określamy dane zachowanie dziecka, np. płacze- wymusza, nie słucha- jest złośliwy.

Wypadałoby wziąć wtedy głęboki oddech, skupić się na swoich emocjach. Co one nam mówią? Pomyśleć nad naszą reakcją na zachowanie dziecka i wyciągnąć wnioski- czym ona została spowodowana? Czy naprawdę jest tak jak nam się wydaje? Czy mówimy tak, bo z powodu jakiejś niespełnionej naszej potrzeby, zareagowaliśmy w ten sposób na zachowanie dziecka?

Tak, jak niemożliwe jest abyśmy my dorośli byli we wszystkim dobrzy, tak samo niemożliwe jest, aby takie były nasze dzieci.
Tak jak my powinniśmy sobie zdać sprawę z tego czy robimy w życiu to czego chcemy, czy sprawia nam to przyjemność, czy może robimy coś, żeby kogoś zadowolić, to tego samego powinniśmy uczyć już od najmłodszych lat nasze dzieci.

„Wzbogacanie rozwoju dziecka jest bardzo ważne, ale zawsze warto zadać sobie pytanie: „jakim kosztem?” i „czy robię to dla siebie czy dla dziecka?”

Talent czy nauka

Jedną ważną rzeczą, o której wydaje mi się czasami zapominamy to to, że każde dziecko jest inne, ma inne zdolności i talenty. Można mu pomóc nad nimi pracować lub też sprawić, żeby się do danej czynności zniechęciło.

Jako rodzice, ale też nauczyciele, opiekunowie, możemy wywierać na dziecko nacisk, aby realizowało to czego oczekujemy, choć nie czuje się w tym najlepiej. W takiej sytuacji jeśli motywacja nie pochodzi od dziecka, wykona coś szybko, od niechcenia i dodatkowo zrobi to niestarannie.

Warto być wobec dziecka uważnym i otwartym, talent traktować jako predyspozycję i siłę, ale też zostawić dziecko, aby mogło się pobawić, pozwolić mu szukać nowych obszarów zainteresowań i je testować, ale również przy okazji wzmacniać jego mocne strony i talenty podsuwając pomysły jak może to robić.

Pracą dzieci jest zabawa

Dzieci od dorosłych odróżnia to, że mają:

  • myślenie dywergencyjne- dzieci zamieniają kamienie w klejnoty, piasek w lody, patki w różdżki. To wychodzi od dziecka, z jego wnętrza, dlatego czasami zrobienie czegoś w pewnych ramach, spotyka się u dziecka z niezadowoleniem.
  • odmienne , dysocjacyjne myślenie, skłania dzieci do spostrzeżeni na przedmiot inaczej, to sprawia, że kartonowe pudełko nagle staje się samochodem.

Neurobiologia wykazała, że aby człowiek mógł trwale zapamiętywać wiedzę, musza być aktywizowane jego ośrodki emocjonalne.

Jeżeli coś jest w obiekcie zainteresowań dziecka, to jest większe prawdopodobieństwo, że zapamięta to na dłużej. Nauka powinna być zabawą, bo zabawa dziecka jest nauką. Dziecko kiedy się bawi jest w tym wszystkim całym sobą. Konstruuje, analizuje, bada, poddaje różnym hipotezom.

Wspólna zabawa z dzieckiem w domu czy wspólna zabawa dzieci w żłobku/ przedszkolu w niektórych momentach jest więcej warta niż przerywanie im i nauka w danej chwili nowej litery ( bo spokojnie jeszcze będzie czas, żeby się tego nauczyć).

„Te zewnętrzne oznaki sukcesu, cele do osiągnięcia, są wynikiem inwestowania w surowe przestrzeganie zasad i kolorowanie ściśle wewnątrz linii, zamiast podejmowania ryzyka i spróbowania czegoś nowego, kiedy odkryjemy, jacy naprawdę jesteśmy i co sprawia nam w życiu radość i zadowolenie. Surowe przestrzeganie konwencji i status quo to często najpewniejsza metoda zdobycia uznania nauczycieli i innych autorytetów”

Fazy wrażliwe u dzieci

Każda istota ludzka jest tak zaprogramowana, że uczy się od urodzenia. Każde dziecko rozwija się inaczej, w swoim tempie, każde przekracza kolejne progi rozwoju umysłowego, kiedy jest emocjonalnie i psychicznie na to gotowe.

Naszą rolą jako rodziców, nauczycieli i opiekunów jest obserwowanie dziecka, aby dostrzec jego fazy wrażliwe, czyli okresy kiedy jest szczególnie zainteresowane jakąś czynnością. To ten czas, kiedy właśnie tą czynność będzie potrafiło przyswoić najlepiej, to czas, kiedy powinniśmy dopasować jego otoczenie, materiał, dostosowując je do aktualnych możliwości.

Jestem miłośniczką pedagogiki Marii Montessori, i tak jak ona uważam, że powinniśmy dać dziecku możliwość na samodzielność, podążać za nim i w tym wszystkim wykazywać się cierpliwością. Dzieci powinny same budować swoją wiedzę i pozytywne relacje, a udział dorosłego powinien być ograniczony do minimum.

Upieranie się, np. na zbyt wczesnej nauce czytania, pisania i liczenia, może mieć tak naprawdę skutek odwrotny do zamierzonego. Nie zamykajmy dzieci w pewnych ramach, podążajmy za nimi, nie zabijajmy w nich dziecięcej radości zdobywania wiedzy

„Wczesne pokonywanie kamieni milowych nie gwarantuje, że dziecko zabłyśnie na uniwersytecie”

Autentyczny sukces dziecka ma miejsce wtedy, kiedy dziecko w sposób otwarty i receptywny podchodzi do nowych doświadczeń, z radością witając nowe możliwości i wyzwania, docenia ciekawość świata i przygodę oraz pokonuje przeszkody, wychodząc z takich zmagań silniejsze i lepiej rozumiejące samego siebie.

A tego wszystkiego uczy się w większości przez zabawę.

Źródła:

  • A. Stern Zabawa
  • D. J. Siegel, T. Payne- Bryson Mózg na tak
  • C. Honore Pod presją
  • J. Steinke- Kalembka Dodaj mi skrzydeł!

Może spodoba Ci się też o...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sixteen + 14 =