Narodziny dziecka=narodziny mamy

Dzisiaj przychodzę do Was jako mama. Pisałam ten tekst około rok temu. Ostatnio do niego powróciłam, przeczytałam go i po naniesieniu kilku poprawek postanowiłam, że go wrzucę. Dobrze pamiętam te emocje, ten strach i zagubienie, choć tyle wiedziałam i wiem o dzieciach, to jednak tych emocji i doświadczeń nie oddaje żadna z książek.

Wielka niewiadoma

To jest tak jakbyś nagle na ulicy poznała człowieka i zaprosiła go do domu, żeby z Tobą zamieszkał. Tak naprawdę nic o nim nie wiesz. Tylko, że dorosły powie Ci co lubi czy ma ochotę coś zjeść, o której lubi chodzić spać, czy coś go drażni. Takie początki znajomości nie są łatwe. Pomyśl sobie o Twoim przyjacielu. Ile musiało minąć czasu, żebyś mogła/mógł mu powierzyć tajemnicę? Ile spotkań się odbyło zanim zaczęliście się rozumieć bez słów?

Wracasz ze szpitala z Maleństwem w foteliku…

Czekasz na niego przez dziewięć miesięcy, ale kiedy nagle słyszysz ten pierwszy płacz- wzruszasz się, bo właśnie wydarzył się cud narodzin, ale też nagle nachodzi Cię strach. Strach, bo od teraz czyjeś życie jest w Twoich rękach i Ty te życie będziesz za rękę prowadzić przez najbliższe kilkanaście lat. Ty będziesz kształtowała jego rzeczywistość, wpajała mu wartości, by to kiedyś on mógł puścić tą Twoją dłoń i pójść w świat z tym bagażem spakowanych doświadczeń jakie dostanie między innymi od Ciebie.

Macierzyństwa nie da się przewidzieć. Ono się kształtuje codziennie na nowo.

Zostając mamą po raz pierwszy- staje się nagle przed wielką niewiadomą i wielką zmianą w Twoim codziennym życiu. Oto pojawił się mały człowieczek o którym nic nie wiesz. Nie znasz jego temperamentu, nie wiesz jak będzie reagował, co go będzie uspokajało a co denerwowało? Nie wiesz jak będzie zasypiał, jak będzie się zachowywał w różnych sytuacjach. Nie wiesz co mu dolega, kiedy płacze. Kiedy decydujesz się na karmienie piersią- tak naprawdę nie jesteś świadoma jakie to ciężkie i ciągle myślisz czy nie jest głodny i jak często powinien jeść. Najbardziej bałam się nocy. A co jeśli nie będzie mógł spać? Jeżeli będzie płakał, a ja nie będę wiedziała dlaczego? O strachu o zdrowie to już nawet nie wspomnę, bo on z dniem narodzin dziecka pozostanie chyba na zawsze.

Okres przystosowania się do macierzyństwa (tak, bo z tym nikt się nie rodzi i nikt nie zna wcześniej tego stanu) często nam się rysuje w głowie nierealistycznie. Choć chcesz by był zawsze pełen radości, są dni, że płaczesz razem z dzieckiem. Dziecko jest od Ciebie zależne i wiesz o tym, ale nagle zderzają się ze sobą dwa nowe światy, kiedy musisz nauczyć się łączyć swoje życie (potrzeby, zainteresowania, pracę) z umiejętnością zadbania o potrzeby dziecka. I do tego wszystkiego na początku jeszcze dochodzi zmęczenie.

Ciesz się każdą chwilą, bo niektórzy wiele by dali za każdą z takich chwil

Początki są trudne. Ciągle myślisz, szukasz odpowiedzi w Internecie, książkach czy u koleżanek, które mają dzieci. Pierwsze miesiące to właśnie tak jak z poznawaniem najlepszego przyjaciela. Dopasowujecie się, nabieracie do siebie zaufania, organizujecie się wzajemnie, przechodzicie razem jakieś problemy aby móc wyjść z tego silniejszymi i mądrzejszymi o nowe doświadczenia.

Jednak nagle nastaje dzień, kiedy czujesz, że ta mała istotka Ci zaufała, że wie, że może na Ciebie liczyć. Widzisz jej pierwsze reakcje na Twoją osobę.

Teraz już śmiało mogę powiedzieć, że po jakimś czasie przestajesz czuć strach i rośniesz w siłę, bo wiesz jak wiele znaczysz dla tego Maleństwa. Które Cię potrzebuje, które daje się Tobie poznać. I już wiesz co oznacza dany płacz, mimika twarzy, dane gaworzenie. Nastaje dzień w którym powoli pojawia się harmonia w Waszym życiu, bo z dnia na dzień uczysz się życia z nowym człowiekiem. Teraz już tworzysz nowy plan dnia, który nie jest już tylko planem żony i pani domu, ale RODZICA.

Po ponad roku, podchodzę do tych wspomnień z uśmiechem. Wiem, że teraz już bym się nie bała, bo po prostu już przez to przeszliśmy i przerobiliśmy te wszystkie emocje. Wiem, że z drugim dzieckiem te początki będą inne, na pewno podejdziemy do pewnych spraw z dużo większą dawką spokoju, bo sytuacja już nie będzie dla nas nowa.

Jak? Co? Dlaczego?

W głowie ciągle kotłuje się wiele pytań i rodzicielskich rozterek. A czy dobrze? A może mogłam to zrobić lepiej? Dlaczego nie zrobiłam tego tak?

W danym momencie postępuje się tak, jak czuje się aby postąpić. A czy dobrze? Jedno jest pewne, że razem z dzieckiem będziecie się siebie uczyć przez całe życie.

Może spodoba Ci się też o...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *