Dlaczego dziecko grymasi?

Co to znaczy grymasić?Grymasić to okazywać niezadowolenie; kaprysić, wybrzydzać, marudzić. Musimy sobie zadać pytanie: co to słowo oznacza dla nas? Kiedy uważamy, że nasze dziecko grymasi? Zapewne większość odpowiedzi brzmiała by tak: kiedy nie chce zjeść tego co zostało przyrządzone. A co chce nam przez to powiedzieć nasze dziecko?

Podając dziecku jedzenie, oczekujemy, że zawsze będzie jadło to co przyrządzimy

Najczęstszym pytaniem rodziców kiedy odbierają dziecko ze żłobka jest : „Czy dziecko dzisiaj jadło i ile jadło?”

Wokół jedzenia tak naprawdę kręci się cały nasz dzień. Jedzenie to coś wokół czego się gromadzimy, aby celebrować chwile z rodziną, przyjaciółmi. Żeby być zdrowym, chcemy się zdrowo odżywiać. Jedzenie wywołuje w nas uczucia zaspokojenia, przyjemności i radości. Jest to jedna z potrzeb fizjologicznych, których zaspokojenie pozwala nam być zadowolonym i dzięki temu jesteśmy zdolni do realizowania innych potrzeb.

Zaczynając od początków przygody dziecka z jedzeniem. Mówi się, że dziecko poznaje już smaki jedzenia kiedy jest w brzuchu mamy. Następnie kiedy dziecko karmione jest piersią, również w ten sposób może poznać świat różnorodności smaków.

My jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni:
⦁ za odżywianie własne i swoich dzieci. Praktycznie znaczy to, że decydujemy, co kupuje się w sklepie i w jakich ilościach, oraz co z tego zostaje pozostawione do dyspozycji dzieci.
⦁ rodzice odpowiadają za dobrą atmosferę w rodzinie i za ton, jakim się mówi w domu. Dotyczy to zarówno relacji między dorosłymi, jak i relacji między dorosłymi i dziećmi. Tę odpowiedzialność przypisuje się dorosłym, ponieważ dzieci nie potrafią tego robić ( drugą jest umiejętność troszczenia się o siebie). Kiedy jakość relacji zaczyna zależeć od dzieci, kończy się to ogólnym chaosem i obie strony źle się z tym czują.

Świat smaków

Dzieci są na tyle kompetentne jeżeli chodzi o jedzenie, że odpowiadają za swój smak i apetyt, dlatego każda ich reakcja na coś co spróbują, zjedzą jest jak najbardziej autentyczna. Wiedzą kiedy odczuwają głód, kiedy są już najedzone. Dzieci mają też wyjątkowo czułe kubki smakowe, jednak ich smak zmienia się w czasie tak jak u dorosłych.

Kubki smakowe szybko giną i są zastępowane nowymi. Dlatego też zdolność odczuwania smaku tracimy z wiekiem tylko w niewielkim stopniu i równomiernie we wszystkich rejonach. Tempo ubytku kubków smakowych nie jest jednakowe przez całe życie. U noworodków kubki smakowe dosłownie pokrywają całą jamę ustną. Są umiejscowione na podniebieniu, w gardle oraz na bocznych powierzchniach języka. Szybko jednak giną. Gdy kończymy dziesiąty rok życia większość tych nadprogramowych kubków już nie istnieje.

Podejście do jedzenia na przestrzeni lat

Jeszcze tak niedawno karmienie dziecka polegało na tym, żeby tak zmanipulować dziecko, aby zjadło jak najwięcej. Czasami te porcje były odpowiednie porcjom dla dorosłych. Liczył się pusty talerz.

A jak powinno być? Jedzenie powinno przede wszystkim smakować, sprawiać nam radość, pięknie wyglądać na talerzu, jest to tak samo ważne jak to jakie wartości ważne dla organizmu dzięki niemu przyjmujemy. Teraz wszędzie jesteśmy otoczeni jak nie blogami z przepisami czy to książkami, przepisy znajdziemy również w programach telewizyjnych. Nawet laicy w temacie znajdą przepisy, które można wykonać tylko z trzech składników.

PodamWam dla przykładu dwa blogi, na które warto zajrzeć w tematyce karmienia i odżywiania dziecka:

  • http://szpinakrobibleee.pl/
  • https://alaantkoweblw.pl/

A co jest ważne w żywieniu naszych dzieci?

Przede wszystkim różnorodność na talerzu. Dajmy im poznać różne smaki, dajmy im doznań związanym z patrzeniem na dane warzywo, nie tylko w postaci rozdrobnionej, niech dzieci wiedzą jak wygląda w całości, jaki ma kolor, jaką ma strukturę, dajmy im poznać strukturę danego jedzenia, dajmy im poczuć zapach. Bo je się nie tylko ustami!Niech dziecko ma na talerzu to co my dorośli. Dzieci te doświadczenia smakowe i zmysłowe zachowają do końca życia i będą one pewną wartością, którą będą się kierowały kiedyś w wyborze jedzenia.

Jednak musimy mieć na uwadze, że nasze dzieci, będą też próbowały także „śmieciowego” jedzenia, ale przykład idzie z góry i prędzej czy później do niego wrócą. Pozwólmy im też w miarę możliwości jak najwięcej pomagać w kuchni czy się przyglądać. Ja już mojego czteromiesięcznego syna zabierałam ze sobą do kuchni i mówiłam mu co robię, pokazywałam, nazywałam, czasami dawałam powąchać.

Jak zachęcić dzieci do spróbowania danej potrawy?

Wiecie jaką miałam kiedyś sytuacje w pracy? Dzieci na deser dostawały koktajl z jarmużu- oczywiście koktajl był zielony i pływały w nim cząstki tego warzywa, dzieci oczywiście nie chciały go pić. Więc pewnego dnia postanowiłam wykonać z nimi dany koktajl samodzielnie. I co się stało? Kiedy widziały co wrzucają do sokowirówki- wszystkie spróbowały soku. Pamiętajmy, że dzieci to mali badacze. Nie chcą spróbować danego warzywa w danej postaci, to spróbujmy je podać inaczej. Internet to wylęgarnia pomysłów na temat tego jak można przygotować daną potrawę.

Kiedyś przeczytałam, że w francuskich żłobkach codziennie jedzą coś innego, nawet szpinak potrafią przygotować na kilka różnych sposobów.

No ale co jeżeli według nas dziecko grymasi?

Czasami bywa i tak, że dziecko mogłoby wybraną potrawę jeść niemal codziennie i to w naszych rękach pozostaje decyzja czy na to pozwolimy czy powiem: Nie dzisiaj Ci tego nie ugotuje.

Grymaszenie to cecha wyuczona, świadomie czy nieświadomie.

A jak to się dzieje?

  1. Dziecko nie chce czegoś zjeść, bo najwidoczniej nie ma apetytu lub mu po prostu nie smakuje.
  2. Co robi rodzic- martwi się, że dziecko nie je i zaczyna wypatrywać powodu tej sytuacji.
  3. Zaczyna je nadmierne wychwalać lub krytykować według swoich upodobań do jedzenia.
  4. Dziecko zacznie być obserwowane nadmiernie przy posiłku przez rodziców.
  5. Zaczną się rozmowy z rodziną na temat tego jak dziecko je.
  6. Rodzice będą się cieszyć z każdego zjedzonego przez dziecko kęsa.
  7. A najgorzej jeszcze jak dziecko stanie się przedmiotem kłótni rodziców.

I zamiast cieszenia się wspólnymi posiłkami, zamiast przyjemności z jedzenia, cała sytuacja będzie nacechowana obawami, strachem, pretensjami. I czy w takich okolicznościach dobrze się je?

Zaufajmy dziecku

Nasze dziecko jest na tyle kompetentne, że wie co lubi a czego nie, tak jak my dorośli potrafi ufać swoim własnym zmysłom. I tylko usilne zachwalanie czegoś może tylko pogorszyć sprawę. Bo na kim zależy nam aby dany posiłek smakował? Nam czy dziecku? Dziecku. Więc zaufajmy mu. Przeciętny dorosły ma około 10 000 kubków smakowych. Niemowlęta mają około 30 000 kubków smakowych to pomyślcie jakie doznania mają związane, np. z samą marchewką?Smak to jeden ze sposobów, w jaki niemowlęta i małe dzieci doświadczają świata, a wraz z rozwojem ich ciał rozwijają swoje kubki smakowe. Dzisiaj mu nie zasmakowała w danej postaci, to zróbcie tak jak robią Francuzi. Podajcie tą marchewkę za jakiś czas w innej postaci. Dzisiaj nie smakuje, ale jutro już może zmienić zdanie.

Okazujmy zainteresowanie odczuciami smakowymi dziecka, szanujmy je, tak jak szanujemy gust naszego partnera i przyjaciół

 

Może spodoba Ci się też o...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *