„Trzeba być tutaj…”

Cieszę się, że mogę wychowywać dziecko w czasach, kiedy jest dostępna tak obszerna wiedza na temat jego rozwoju  Kiedy coraz bardziej jesteśmy świadomi różnych aspektów ukazujących znaczenie dzieciństwa dla funkcjonowania człowieka przez całe życie.

Jednak jako rodzic nie chcę uczestniczyć w tej gonitwie przez życie, która jest napędzana przez media i konsumpcjonizm.

Rodzicielstwo, wychowanie i opieka nad dzieckiem powinna „być tu i teraz”, bo na wszystko co z tym związane po prostu potrzeba czasu, powolności i cierpliwości.

Mamy dostęp do szerokiej wiedzy na temat rozwoju dziecka. Wokół nas jest pełno specjalistów i ekspertów, którzy mogą nam pomóc w każdej dziedzinie związanej z rozwojem dziecka, jednak tak na prawdę najbardziej nasze dziecko znamy- MY RODZICE i niestety albo „stety”, jest jedna bardzo ważna rada:

każde dziecko jest inne i na wszystko potrzeba czasu, naszego spokoju i cierpliwości.

I może i otrzymamy upragnioną pomoc, ale wiele leży w naszych rękach. Nikt cudownie nie sprawi, że jakaś sytuacja zmieni się z dnia na dzień, kiedy zabraknie w tym wszystkim nas- rodziców.

Dziecko potrzebuje naszego zaufania, wiary, naszej stałej obserwacji a przede wszystkim bycia z nim „tu i teraz”.

W tym naszym codziennym biegu, pragnieniu „więcej”, czasami zbyt mało wsłuchujemy się w siebie i w swoje dziecko.

Sama jeszcze tak niedawno dałam się na to złapać, kiedy chciałam zacząć powoli odstawiać syna od karmienia piersią. Tyle się zastanawiałam nad kursem, który pozwoli mi go łagodnie odstawić, że prawie uwierzyłam w to, że sama nie jestem tego w stanie zrobić. Ale powiedziałam sobie STOP, poszperałam w internecie i uderzyły we mnie pewne słowa z bloga hafija.pl:

To Wy znacie wasze dziecko, ty wy wiecie czego ono potrzebuje i jak najlepiej to zrobić. To ma być wasza decyzja, wasz czas! Współczesne społeczeństwo sprowadziło rodziców – a matki w szczególności – do niezdolnych do samodzielnych decyzji półgłówków.

I to mi dało do myślenia! Zwolnij, poobserwuj, skup się na swoim życiu, na tym co jest dla Ciebie ważne i co chcesz by było ważne dla Twojego dziecka.

W tym nadmiarze informacji, posiadania i konsumpcji można się zagubić. Łapiesz się na tym, że to wszystko wchodzi w Twoje życie i nagle myślisz sobie, że gdzie w tym wszystkim jesteś Ty i Twoja rodzina?I czy naprawdę tego wszystkiego chcesz? Czy Ty tego potrzebujesz? Czy od tego będziesz szczęśliwszy?

Wszystko w koło nas krzyczy; „musisz to mieć, bo wszyscy mają”, „musisz ubierać się tak, bo to modne, „musisz mieć taką zabawkę dla dziecka, bo dzięki temu się szybciej rozwinie”. Społeczeństwo nie tylko szybko żyje, ale i uwielbia podążać za nowymi trendami.

Te całe życie w tempie „fast” dotyka naszych dzieci.

Takie zabawki, taki kurs, takie zajęcia dodatkowe, najlepszy sprzęt, markowe ciuchy, najlepsze oceny, ciągłe bycie online, kontrola…

Otaczają nas media, które mówią nam jak mamy żyć, jakimi mamy być rodzicami, jakie mają być nasze dzieci. I przede wszystkim powinniśmy się zastanowić czy chcemy tego dla siebie i dla naszych dzieci?

  • Czy czujemy się z tym całym pędem, kupowaniem, posiadaniem dobrze?
  • Czy nasze dzieci w tej całej presji są szczęśliwymi dziećmi?
  • Czy potrafimy w tym wszystkim się zatrzymać, zadbać o siebie, o bliskich, o nasz i naszych dzieci komfort psychiczny?
  • Czy w tym wszystkim są wartości, które chcemy przekazać naszemu dziecku?
  • Gdzie widzimy nasze dziecko, kiedy będzie dorosłe?
  • Jakim chcemy, żeby był człowiekiem?

Czy życie powoli i rodzicielstwo oraz praca z dzieckiem bez presji jest w ogóle możliwa w tych czasach?

Oczywiście, że jest! To powinna być przede wszystkim nasza świadoma decyzja i nie chodzi tu o status ekonomiczny naszej rodziny (bo przyjęło się, że aby żyć powoli, „tu i teraz” trzeba być bogatym).

Ważne jest aby dzieci czuły się kochane, aby w tym codziennym biegu mieć dla nich bezwarunkowy czas i uwagę. By zapewnić im poczucie bezpieczeństwa. Aby znały granice. aby miały przestrzeń, w której mogą popełniać błędy i ponosić ryzyko. By mogły spędzać więcej czasu na dworze. Aby były wolne od naszego stałego oceniania i porównywania z innymi. Abyśmy zapewniali im zdrowe jedzenie. Aby mierzyły wyżej niż posiadanie nowego gadżetu czy ubrania. Aby miały przestrzeń dla siebie.

I nie znaczy, że dużo, znaczy lepiej.

Czy to powolne rodzicielstwo to jakiś trend?

Uważam, że nie. To w pewnym sensie powrót do tego co było, co jest dla nas naturalne, z większymi możliwościami i większą wiedzą.
Powoli, czyli bez presji dla siebie i swoich dzieci w właściwy dla każdego człowieka rytmie.
Warto zwolnić, choć zmiany nie przychodzą łatwo! Niech każdy dopasuje tempo do swojego życia, niech pomyśli, w którym aspekcie życia chciałby zwolnić? Wsłuchując się przede wszystkim w siebie, kontrolując  przypływające do nas informacje.

 

Może spodoba Ci się też o...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twenty − 16 =