Rodzicu już wiem co czułeś…

Rodzicu już wiem co czułeś…

Pracując w żłobku czy przedszkolu ciągle jest się obserwowanym przez rodziców. Patrzą na każdy Twój krok, na to co mówisz, jak się zachowujesz. Dużo czasu musi minąć zanim rodzic Ci zaufa. I chociaż byś się nie wiem jak bardzo starała i jak bardzo przekonująca była Twoja osoba, to będą i tacy rodzice, którzy nie zaufają Ci do końca „kariery” ich dzieci w żłobku. A dlaczego?

Ja- ciocia

Nigdy jakoś specjalnie i na siłę nie starałam się, żeby ktoś z rodziców mnie polubił.
Na pierwszym miejscu stawiałam sobie wzbudzenie zaufania u dzieci, bo to nimi się opiekowałam.
Chciałam by czuły się jak najlepiej i najbezpieczniej podczas tych długich godzin bez rodzica. A uwierzcie mi, że to nie lada wyczyn, żeby dziecko Ci zaufało!

Od początku mojej pracy najważniejsza była dla mnie relacja z dzieckiem,bo ich nie da się oszukać sztucznym uśmiechem, byciem na siłę fajnym i miłym- one lepiej poznają się na niejednym człowieku niż my dorośli. Dziecko lgnie do ludzi autentycznych, którym czuje, że może zaufać, którzy są dla niego dobrzy.

Starałam się być dla dzieci najlepszą wersją siebie.
Dzięki nim codziennie chciałam być coraz lepsza w tym co robię.
Nie chciałam tylko realizować programu, lecz być dla nich kimś, kto choć obcy, to na przywitanie biegną się do niego przytulić.
Kimś, kogo będą wspominać z radością, kimś o kogo będą pytać, o kim będą mówić.
Bo chciałam być też im przyjacielem, który przytuli gdy potrzebują, który wysłucha ich dziecięcych problemów. Kimś do kogo podbiegną i zapytają się co mają zrobić.
Kimś kto patrzy z dumą na to jak się zmieniają, jakie osiągają sukcesy.
Nie było dla mnie tylko ważne jak dużo potrafią, ale też jakimi ludźmi przy mnie się stają.

Rodzicu…

I choć starałam się jak najlepiej opiekować się Twoim dzieckiem, to wiem, że jeszcze lepiej będę mogła to robić teraz, bo sama jestem rodzicem. I choć stawiałam się w Waszej roli, żeby zrozumieć wiele Waszych reakcji, to najlepiej rozumiem je teraz, kiedy pojawiły się we mnie uczucia związane z macierzyństwem.

Sama z mężem teraz stoję przed decyzją co zrobić z synem po moim powrocie do pracy i ciągle jeszcze nie wiem.

Ale rozumiem jeszcze lepiej Rodzicu, czego się boisz, co spędza Ci sen z powiek, co doprowadza Cię do obłędu, co Cię wkurza. Wiem, że trudno Ci zaufać komuś obcemu, bo wiesz, że najlepszą opieką otaczasz swoje dziecko Ty.

I nie mówię Ci, że masz każdemu ufać. Bo nie twierdzę, że każdy kto opiekuje się naszymi dziećmi na to zaufanie zasługuje. Nie raz się o tym przekonaliśmy słysząc przykre wiadomości w mediach. Czy od kogoś znajomego na temat złej opieki nad dzieckiem, nad wyrządzoną mu krzywdą.

Każda z nas opiekunek powinna się starać z wszystkich sił, aby jak najwięcej tego zaufania zbudować przede wszystkim na naszej relacji z Twoim dzieckiem, bo to ono jest tutaj najważniejsze.

Tylko pamiętaj, że choć tyle godzin opiekujemy się Waszym dzieckiem, nie jesteśmy od tego by go wychowywać i Was zastępować.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *