Kiedy dziecko mówi „nie” myśli „tak”?

Kiedy dziecko mówi „nie” myśli „tak”?

Cóż za paradoks!- pomyślicie.

Ale taka jest prawda i tyczy się ona każdego z nas.

 

Słowo „nie”

 

Sygnały odmowy dają nam już nasze niemowlaki, poprzez odwrócenie głowy czy płacz. NIE to chyba jedno z pierwszych znaków jakie potrafi przekazać nam dziecko, nawet jeszcze nie mówiąc. Niestety my dorośli czasami traktujemy ten komunikat jako wyraz nieposłuszeństwa, buntu czy odrzucenia.

Jednak dziecko w taki sposób przekazuje nam, że ma swoje potrzeby, granice, odkryło swój własny świat i chce go doświadczać. Słowo NIE” wypowiedziane czy to przez dorosłego czy przez dziecko, oznacza, że nie chcemy aby przekraczano nasze granice, chcemy by uszanowano nasze potrzeby. I prawda jest taka, że zależnie od dnia, potrzeby u każdego człowieka mogą się zmieniać. Jednego dnia nasze dziecko zasypia samo, drugiego potrzebuje już utulenia do snu. Jednego dnia zje cały obiad, drugiego nam odmówi.

 

Ale co ja ciągle z tymi potrzebami?

 

Kiedy nasze dziecko mówi nam: „NIE”, mówi „TAK” jakiejś swojej potrzebie.

Każdy z nas ma potrzeby podstawowe m. in.: potrzeba jedzenia, picia, snu, a oprócz tego mamy jeszcze potrzeby dodatkowe: miłości, przyjaciół, rozrywki, nauki, itd.

Tak jak my dorośli realizujemy swoje potrzeby tak samo chcą je realizować nasze dzieci, bo one także je mają. Najpierw jako rodzice zaspokajamy potrzeby niemowlaka, aby potem kiedy podrośnie i powoli będzie stawać się coraz bardziej samodzielnym dzieckiem będziemy pomagać mu w ich realizacji i uczyć jak je zaspokajać.

Dzieci w każdej chwili swojego życia dążą do realizacji swoich potrzeb i robią to za wszelką cenę. Ich zachowania są właśnie tego próbą, dlatego można się w nim doszukać źródła takiej a nie innej reakcji dziecka. Niemowlaka, jako rodzice bacznie obserwujmy, że by dowiedzieć się kiedy jest głodne, kiedy zmęczone, kiedy ma ochotę na zabawę a kiedy ma jej dosyć. Natomiast wraz z tym jak dziecko staje się starsze przestajemy być tak uważni na jego zachowanie, na to dlaczego postępuje w dany sposób, z jakiego powodu przejawia dane uczucia i czego one mogą być przyczyną.

 

Różnica między potrzebami i strategiami

 

No ale powiecie:

„-moja córka chce nowy telefon;

-syn chce jadać w znanym fast foodzie;”

Wyżej wymienione przykłady nie są potrzebami- to strategie i narzędzia do ich zaspokajania.

Potrzeba, to, to co jest niezbędne, konieczne. To co jest potrzebne do normalnej egzystencji lub do właściwego funkcjonowania

Strategia natomiast, jest to teoria i sztuka osiągania generalnych celów długofalowych

Nam rodzicom czasami ciężko to od siebie odróżnić. Dziecko chce jeść w znanym fast foodzie? Jest to narzędzie do zaspokojenia jakiejś jego potrzeby: głodu, może przynależenia do grupy. Zróbmy z nim wspólnie w domu, np. zdrowego burgera. Córka chce nowy telefon? Jest to narzędzie do zaspokojenia np. potrzeby kontaktu, przynależenia do grupy, potrzeby zabawy. Możemy tutaj zaproponować naszemu dziecku, żeby zorganizować jakieś wspólnie spotkanie u nas w domu, czy  wspólny wyjazd z kolegami, np. na basen, trampoliny, aby te potrzeby zrealizować inaczej.

Kiedy już nauczymy się to rozróżniać, łatwiej nam będzie pomóc dziecku w zaspokajaniu jego potrzeb. Bo to przede wszystkim my rodzice powinniśmy pokazywać dziecku jak można je zrealizować, bo ono przecież bierze z nas przykład. Pokażmy mu wiele możliwości, albo inne możliwości zaspokojenia danej potrzeby, dziecko chce ciągle oglądać bajki- kryje się za tym potrzeba zabawy? Zaprezentujemy mu inne sposoby, np. rysowanie, gry planszowe, tańce. Tutaj wiele zależy od naszej kreatywności!

Wiecie już skąd bierze się wiele naszych kłótni z dziećmi? Bo myślimy, że chęć posiadania czy zrobienia czegoś to potrzeba.

 

O potrzebach mówią nam uczucia

 

Uczucia są takim naszym alarmem, który mówi nam czy czujemy się dobrze czy nie, z tym co mamy, z tym w jakiej sytuacji jesteśmy, z tym co się wydarzyło.

I prosto mówiąc- jeżeli czujemy się źle, oznacza to, że jakaś nasza potrzeba czy potrzeby nie są zaspokojone. Zaobserwujmy swoje uczucia i zastanówmy się z czym może być związane to, że jestem zła, smutna, wkurzona? Może jestem zła, bo moja potrzeba snu dzisiaj nie została zaspokojona? Jestem smutny, bo potrzebuję uwagi żony?

I teraz przenieśmy tą obserwację na drugą osobę, w szczególności chodzi mi tutaj o dziecko. Ono też jest sfrustrowane, rozczarowane, zdenerwowane właśnie z powodu niezrealizowanych potrzeb.

Często o nasze „humory” obwiniamy innych, ale tak naprawdę to my jesteśmy za nie odpowiedzialni z powodu jakiejś czasami głęboko ukrytej, niezaspokojonej potrzeby.

 

Dziecko też chce być dostrzeżone i zrozumiane

 

Dziecko tak jak my, chce być zrozumiane. Za każdym jego zachowaniem stoi jakaś zrealizowana lub niezrealizowana potrzeba. Dlatego rolą rodzica w takich sytuacjach jest interpretacja tego co widzi. Niemowlę płacze? Od razu w naszej głowie pojawiają się myśli co może być tego powodem. Głód, sen, potrzeba bliskości?

Na zachowania naszych starszych dzieci nie jesteśmy już tacy czujni. Więc kiedy dziecko zaczyna bić brata od razu podnosimy głos, stajemy w jego obronie czy nawet karzemy (oczywiście dobrze by było jakby takie sytuacje nie miały miejsca). A może dziecko przez to chce pokazać: „zainteresujcie się mną, potrzebuje waszej miłości, bliskości czy wzięcia mnie pod uwagę”.

Najważniejsze to otworzyć się na potrzeby dziecka. Dziecko, którego potrzeby są rozpoznawane i brane pod uwagę otrzymuje akceptację jego całej osoby.

Przyznawajmy dzieciom prawa do ich potrzeb. Budujmy w nich zaufanie, że kiedy mówią „NIE” nam czy to innym osobom- mają do tego prawo, tak samo jak prawo ma do tego drugi człowiek, który z kolei mu odmówi.

Zastanówmy się:

czy tak naprawdę chcemy by dziecko na wszytko czego my chcemy odpowiadało „TAK”? Czy jednak wolelibyśmy, aby robiło to z radością i szczerą chęcią?

Pamiętajmy, że kiedy dziecko mówi „NIE” mówi „TAK” jego potrzebom, granicom i  integralności.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *