Jak sobie radzić z pójściem dziecka do żłobka, przedszkola czy szkoły?

Jak sobie radzić z pójściem dziecka do żłobka, przedszkola czy szkoły?

Mamie skończył się urlop macierzyński, więc była zmuszona oddać siedmiomiesięczną Hanię do żłobka. Jednak kiedy zawoziła ją tam rano, dziewczynka codziennie płakała i nie dało jej się uspokoić. Mama ze łzami w oczach, ociągając się, w końcu zostawiała Hanię opiekunce i wychodziła.

 

Dobrze nam rodzicom znana sytuacja. Właśnie rozpoczął się wrzesień i dla większości rodziców czas rozstań z dzieckiem. Jedne dzieci idą do żłobka, jedne do przedszkola a inne rozpoczynają swą przygodę w szkole. Normalne jest, że my rodzice czujemy się zagubieni, nie możemy sobie znaleźć miejsca.

Pomyślałam, że warto Wam dodać otuchy w tych stresujących chwilach i opracowałam kilka porad, jak sobie radzić w tych nowych sytuacjach. Mam nadzieję, że trochę rozwieją Wasze zmartwienia i pomogą lepiej wkroczyć w ten trudny okres.

Jak sobie z tym radzić?

  1. Zaakceptuj swoje uczucia

Jako rodzic nie powinieneś mieć sobie za złe, że czujesz lęk, smutek, tęsknotę czy się martwisz. To zupełnie naturalne, więc zaakceptuj te uczucia, bo one nie są złe. A zapewniam Cię, że każdy rodzic czuje to samo! Choć niejeden może to ukrywa czy nie potrafi o tym mówić. My rodzice już do końca będziemy się martwić o dziecko, niezależnie od tego czy pójdzie do żłobka czy na uniwersytet. Na pewno musimy być przygotowani na to, że zanim oswoimy się z myślą, że nasze dziecko zaczęło nowy etap w swoim życiu, zajmie nam to trochę czasu. Adaptacja nie dotyczy tylko dziecka, ale uważam, że przede wszystkim rodzica. Jeżeli rodzic będzie potrafił poradzić sobie ze swoimi uczuciami, dziecko to wyczuje i również będzie mu łatwiej przystosować się do nowej sytuacji.

  1. Wytłumacz dziecku co czujesz.

Otwórz się na dziecko. Ono bez względu na wiek dobrze wyczuwa nasze emocje, dlatego kiedy my się boimy, ono też jest przerażone.  Nie ukrywaj przed nim swoich uczuć czy tego, że teraz Wasze życie się jednak trochę zmieni. Nie da się dorastać bez lęku, złości, bólu i chorób, dlatego nie chrońmy dziecka przed życiem.

  1. Skup się na sobie.

Większość rodziców w takich sytuacjach raczej pracuje. Jeżeli jednak zostajesz w domu, to zaplanuj sobie czas tak, aby tylko nie myśleć o danej sytuacji. Może to być dobry moment, aby pomyśleć o własnym samopoczuciu. Zadbajmy o siebie poprzez ćwiczenia relaksacyjne, jogę czy robieniem czegoś kreatywnego. Spędzaj czas na świeżym powietrzu, np. biegając, jeżdżąc rowerem. Badania wykazały, że spędzanie czasu na świeżym powietrzu może być naprawdę korzystne dla zdrowia psychicznego. Chodzi o to, żeby wypełnić ten czas pozytywnymi myślami.

  1. Dłuższa przerwa kalendarzowa.

Weekend, święta, dni wolne od pracy. Wykorzystajcie ten czas jak najlepiej! Może na jakiś wyjazd, aktywne spędzenie czasu, zaplanujcie jakiś fajny rodzinny jednodniowy wypad 😉

  1. Pomysł na pożegnanie.

Pożegnania są zawsze trudne, ale czy muszą takie być? Często w żłobku zdarza się taka sytuacja, że odprowadzone dziecko, zaczyna płakać. Rodzice zaczynają się zastanawiać co jest tego powodem. Najczęściej w takiej sytuacji wychodzą z założenia, że to wina niedostatecznej czy złej opieki. Tymczasem w ogromnej liczbie przypadków, dziecko po prostu naśladuje zachowanie rodzica. Kiedy rodzice nie są gotowi emocjonalnie na takie rozstanie (co jest zrozumiałe) odczuwają niepokój, smutek, nerwowość. Dziecko to czuje i zaczyna płakać. Nawet kiedy tłumimy emocje, dziecko je wyczuwa. Współdziała z nami i pokazuje nam przez to, że JA jako rodzic powinienem coś zmienić. To my jesteśmy odpowiedzialni za rozwiązanie tego problemu. Możecie np. wprowadzić jakieś Wasze pożegnania: śmieszny uścisk dłoni, piosenka, śmieszny buziak, ale ważne, żeby celebrować to codziennie. A kiedy już się pożegnaliście nie przeciągaj tego, zwłaszcza w żłobku czy przedszkolu. To naprawdę nie ułatwia rozstania. Wiem, że serce się łamie na pół jak dziecko zaczyna płakać, ale dłuższe pożegnanie tego nie zmieni. A my ciocie jesteśmy od tego, żeby pomóc dziecku to przeżyć i zrozumieć 🙂

  1. Poznaj innych rodziców.

Inni rodzice czują to samo co Ty – więc porozmawiajcie o swoich obawach. Empatia drugiego człowieka może być tutaj bardzo pomocna.

  1. Bądź otwarty na uczucia, które przeżywa dziecko.

Wysłuchajmy obaw naszego dziecka, nie wyśmiewajmy ich. Pamiętajmy, że problem naszego dziecka, choć dla nas wydaje się błahy, dla dziecka ma całkiem inne rozmiary. Kiedy przychodzimy po dziecko do przedszkola czy wraca ono ze szkoły, od razu zasypujemy je pytaniami: „Co tam w szkole?”, „Jak w przedszkolu, co robiliście?”– to nie jest rozmowa, to wypytywanie. Dziecko w takiej sytuacji czuje się przyparte do muru. Nie ograniczajmy się tylko do pytań, stwórzmy otwartą atmosferę. Powiedzmy jak nam minął dzień, nie musi to być od razu coś głębokiego. Wyobraźmy sobie, że przed nami siedzi nasz przyjaciel: czy też od razu zaczęlibyśmy go wypytywać o wszystko? A może zaczęlibyśmy swobodną rozmowę? Zobaczycie, że pewnego dnia dziecko same otworzy się na rozmowę 😉 Jednak w swych rozmowach z dzieckiem oddzielajcie swój niepokój od obaw dziecka, nie dawajcie rad, często one samo w trakcie rozmowy dojdzie do tego jak rozwiązać problem.

  1. Rozmowa z kimś dla nas bliskim.

Nie zamykaj się ze swoimi myślami sam na sam. Porozmawiaj z partnerem, przyjaciółmi czy rodziną o swoich obawach, mogą mieć podobne doświadczenia, więc na pewno poradzą Ci, co im pomogło w tej sytuacji.

  1. Pomoc specjalisty.

Jeśli uczucie niepokoju staje się przytłaczające lub ma wpływ funkcjonowanie w życiu codziennym, możesz porozmawiać z psychologiem, aby dowiedzieć się jakie wsparcie możesz uzyskać.



2 thoughts on “Jak sobie radzić z pójściem dziecka do żłobka, przedszkola czy szkoły?”

  • Ja wahalam się,czy posłać młodszego synka do zlobka w tym roku (syn ma 17 m-cy )ale ponieważ mogę sporo pracy wykonywać w domu,zostałam przy opiekunce. Najbardziej mi zależało na tym,żeby Franek miał jeszcze przez ten rok swoj tryb dnia…pozdrawiam.B.

    • Pierwsze lata życia dziecka są najważniejsze i jeśli jakiś rodzic ma taką możliwość jak Pani, to jest to według mnie najlepsze wyjście 🙂 Jednak tych lat nic i nikt nam nie zastąpi 🙂 Dziecko jest cały czas przy nas 🙂 Bo rozumiem, że opiekunka jest z Panią w domu? Pozdrawiam Danuta Woźniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *