„Mamo, ale ja chcę!” Jak sobie z tym radzić.

„Mamo, ale ja chcę!” Jak sobie z tym radzić.

     Pewnego dnia w sklepie:

  • Ja chcę chrupki!

  • Nie kupię Ci chrupek.

  • Ale ja chce!

  • Chrupki mamy w domu.

  • Ale ja chcę te!!!! (i rozlega się płacz)

    Z frustracji w takich sytuacjach uciekamy się najczęściej do kar:

  • Zachowujesz się teraz okropnie! Nie będzie wieczorem telewizji!

      Nam rodzicom dobrze są znane sytuacje, kiedy dziecko w sklepie się czegoś domaga. Chce to i koniec! A jak tego nie dostanie to zaczyna płakać i krzyczeć. Ale czy powinniśmy się godzić na wszystko czego dziecko chce? Czy każda chęć dziecka jest związana z jego potrzebą? Czy dziecko jest świadome różnicy między tym na co  ma ochotę  a tym czego naprawdę potrzebuje? Otóż nie. Jednak można to osiągnąć bez stosowania kar.

Różnica między „chcę” a „potrzebuję

 

1.Głównym zadaniem nas rodziców jest bycie świadomym tego, czego dziecko potrzebuje a czego chce.

Najważniejsze dla małego człowieka jest zaspokojenie jego potrzeb bliskości, bezpieczeństwa, odżywiania, ubrania i snu.

      Często się słyszy: „ale to dziecko jest rozpieszczone!” Ale co to znaczy? Dziecko rozpieszczone to takie, które nie akceptuje odmowy, chce by jego życzenie było natychmiast spełnione. Tak zachowują się dzieci, które dostają za dużo tego co niepotrzebne.

Nie można rozpieścić dziecka dawaniem mu tego co jest mu naprawdę potrzebne.

       Warto, więc zadać sobie pytanie i przy tym rozważyć kilka kwestii: czy mogę spełnić prośbę dziecka nie oczekując niczego w zamian?

       Każdy rodzic wyznaje inne wartości, przekonania, potrzeby, granice, i właśnie tym będzie się kierował przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji związanych z dzieckiem. Natomiast kiedy dziecko ma już ponad trzy lata warto traktować poważnie jego zdanie i wysłuchać tego co ma do powiedzenia. Oczywiście nie oznacza to, że ma w takim wypadku od razu współdecydować z dorosłymi. Jednak czasami okazuje się jak cenne rzeczy możemy się od niego dowiedzieć.

 

2.Ważne byśmy stworzyli swoje własne kryteria przy decyzjach, bo na początku będą one proste, a im dziecko starsze tym staną się trudniejsze.

       Weźmy tu po uwagę np. temat zabawek czy słynnych fast foodów. Moim zdaniem dziecko nie potrzebuje dużo zabawek, tylko czegoś czym mogłoby się pobawić. I to niekoniecznie muszą być najnowsze hity z reklamy, choć takie każde dziecko chciałoby mieć. Tak samo nie chcę by moje dziecko jadło w barach szybkiej obsługi. To ja rodzic decyduję i odpowiadam za to jak odżywia się moje dziecko.

       Często stajemy przed problemem, że nasze dziecko chce mieć coś co akurat jest modne, bo wszyscy to noszą czy mają.

       W takich sytuacjach warto wciąż, konsekwetnie na nowo mówić NIE w odniesieniu do tych samych rzeczy:

  • „Nie kupię ci dzisiaj zabawki”

  • „Nie kupię Ci hamburgera, bo nie chcę wydawać pieniędzy na złe jedzenie”

    Albo po prostu:

  • „Nie, nie chcę tego”

        Oczywiście nie uchroni nas to przed frustracją dziecka, przed ludźmi, którzy będą się przypatrywali temu zdarzeniu, ale nie powinniśmy w ogóle zwracać uwagę na innych. Tylko my wiemy jak wygląda aktualnie nasza sytuacja, a godzenie się na wszystko dla świętego spokoju, nie nauczymy dziecka, że w życiu nie zawsze dostajemy to co chcemy.

 

3. W takich trudnych dla nas chwilach, kiedy nie wiemy co odpowiedzieć dziecku, powinniśmy dać sobie czas i zakomunikować to dziecku. Nie jest nic złego w tym, że potrzebujemy czasu na przemyślenie decyzji.

       Warto wtedy powiedzieć dziecku:

„Kochanie nie mogę teraz podjąć decyzji, ponieważ muszę ją przemyśleć, ale kiedy już będę znała odpowiedź, wrócimy do tej rozmowy”.

       Starsze dzieci, kiedy mówią, że czegoś chcą, kierują się już potrzebą należenia do jakiejś grupy. I tutaj nasza duża rola! Albo wykształcą w sobie niezależność i indywidualność, albo podporządkują się normom i zasadom danej grupy. Musimy dostrzec czy dziecko tylko mówi, że „wszyscy to mają” czy przeżywa w związku z tym jakiś stres. Wtedy warto z nim porozmawiać na spokojnie, nie oceniać.

 

4. Przy starszym dziecku nasze zadanie będzie polegało na pomocy w znalezieniu równowagi między poczuciem niezależności i odrębności osobistej oraz dążenie do zachowania własnych poglądów a poglądów i zasad grupy.

      Możemy też spróbować porozmawiać z kolegami czy koleżankami dziecka o danej sytuacji posiadania czegoś. Tylko przyjaźnie bez pouczeń i kazań 😉

      Jeżeli w swych decyzjach kierujemy się względami światopoglądowymi, to wobec małych dzieci raczej nie polecam odwoływania się do tego w trakcie tłumaczenia dlaczego taka jest Wasza decyzja. Małe dziecko nie jest w stanie tego zrozumieć. Zostawmy sobie to na czas rozmów z nastolatkiem.

 

Czy dawać dziecku zawsze to na co ma ochotę?

 

     Czy to co posiadamy decyduje o tym, że nasze życie jest udane? Chyba nie muszę tu pisać co o tym decyduje 🙂 Życie niestety wygląda tak, że musimy robić też to na co nie mamy ochoty.

Dzieci nie są świadome swoich rzeczywistych potrzeb, ale często wiedzą na co akurat mają ochotę.

      My rodzice powinniśmy pokazywać dzieciom jaka jest między tym różnica, co jest ważniejsze. Jednak jeżeli będziemy stale zgadzać się na dziecięce pragnienia przeniesiemy w ten sposób na dzieci odpowiedzialność za rodzinę. Oczywiście dzieci mogą otrzymywać to czego chcą, jednak nie może to być ucieczką rodziców od konfliktów, uczynienia siebie w oczach dziecka kochanym lub poświęcenia własnych potrzeb i granic. Kiedyś dziecko nie miało głosu, było całkowicie podległe rodzicom. Teraz rodzice liczą się z jego zdaniem, dlatego:

 

5. Warto dziecku jak najszybciej ukazywać różnicę między tym czego chce a tym czego potrzebuje.

       Właśnie poprzez jasne i konsekwetne odmowy. Tylko musimy być świadomi teg, że kiedy życzenia dziecka nie zostanie zaspokojone, doprowadza je to do frustracji.

 

6. Frustrację dziecka jak i inne uczucia powinniśmy traktować poważnie, nie wolno nam ich wyśmiewać czy krytykować, ani też zwalczać tego uczucia czy spieszyć z szybkim pocieszeniem.

      Jak najbardziej w takich okolicznościach jest wskazana postawa empatyczna. Te wylane łzy są potrzebne aby dziecko nauczyło się budować autentyczne relacje z ludźmi.

Miłość właśnie polega  na tym, że dajemy dziecku to czego potrzebuje i choć odmowa czasami ciężko przechodzi nam przez gardło niejednokrotnie niesie w sobie najwięcej miłości.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *